Hazak (חָזָק) – Zapis 1032
Sen z 12.04.2026
Jechałam z Partnerem i rodziną na jakaś wycieczkę, chyba terenowym. Jacyś ludzie z nami jeszcze byli. I wjechaliśmy na jakaś drogę i przez szybę zobaczyłam krzew. Wielkiego hibiskusa bagiennego w kolorze jasnego fioletu. I krzyknęłam zatrzymajcie auto i wtedy okazało się, że jedziemy busem. Szybko więc mówię do Partnera; Pamiętaj przed jakim miastem jesteśmy to przyjedziemy tu wykopać tego kwiatka. Ja zapamiętam odległość do krzewu i miejsce w krzakach tak by po niego wrócić. Bo Partner go nie wiedział więc tłumaczyłam mu to jaki kwiat. Zapisywał to chyba nawet w notesiku. Wjechaliśmy na teren zamku, bo mieliśmy przejechać i jechać dalej ale zaczęliśmy iść pieszo.
Parzyłam na to co było po bokach i wyglądało to jak stoiska kucharskie w chińskich restauracjach. Otwarte panele do przygotowywania różnych dań. Następnie zaczynały się stoły jak na weselach i tam siedzieli ludzie. Sami emeryci. Usiedliśmy przy jednym i z prawej siedzieli chyba pacjenci. Była tam czarnoskóra Technik jakiegoś urządzenia. Bo Gość był okablowany i ładował się by wejść do komory. Chyba na naświetlenia, tak mi się wydaje, bo wcześniej weszła tam kobieta i zamknęli za nią szklane drzwi. I jak Gość się podniósł to okazało się, że nie naładował i Pielęgniarka do niego coś jak „oj Kochany czy mógłbyś mi pomóc” i Gość się podpiął do ładowarki chyba swojej, bo bez tego nie mógł wejść na naświetlenia.
Jola coś do mnie powiedziała, ale nie wiem co co, bo patrzyłam na jej rajstopy, miała ciało z taką strukturą ze złotych nici. Niesamowicie delikatne, ale struktura była uporządkowana, czyli symetryczna. Ale tak patrze i na rękach też widzę tą złotą symetrie i myślę co to za rajstopy, kombinezon czy co ? Ale na twarzy nie było i szyi, więc pewnie kombinezon. I jak zamieniała pozycje nóg to zauważyłam, że poszła jej dziurka w kroku, bliżej lewego uda, dlatego to musiały być rajstopy. Jak wstaliśmy to zaczęłam patrzeć na swoje nogi i miałam rajstopy, ale zwykłe bez złotego wykończenia. Jakaś kobieta, której nie znam nie miał, ale miała spodnie może dlatego. Miała takie szerokie klapki i owłosiony wierzch stopy, widać było odrastające włosy, więc musiała być posiadaczką czarnych kłaków.
I nie wiem, usiedliśmy przy jakimś innym stole. I teraz to już nikogo nie kojarzę. Na komodzie na wprost mnie leżał mój Dziennik Sandry Dumroc. Miała żółtą okładkę i był gruby ma 5 centymetrów. Miałam jakiś notesik w ręce i coś tak mówiłam i taki Gość z naprzeciwka powiedział tak do siebie Hazak. Ja na początku myslałam że mówi Kazak, bo mam takie wino na dziele gdzie pracuje na żywo, ale powiedział to z charakterystycznym świstem i cofniętym ka na końcu jak ja. I od razu zrozumiała że to hebrajski.
I wtedy usłyszałam że mówi że współpracuje z policją izraelską, w jakiś narkotykowych tematach. I mówię – czekaj. I zawiesiłam wzrok by się skupić i mówię;
-Ata jechola deber iwrit? אתה יכול לדבר עברית
A ten na mnie patrzy, więc pytam
-Nie zrozumiałeś? pewnie z błędem.
Zawiesił wzrok podobnie jak ja. Ciągnę więc dalej i pytam czy mógłby ze mną rozmawiać po hebrajsku bo co nauczę się słówka to zapominam i tak wkoło. I jakoś wplątuję w tą wypowiedz o tym dzienniku, że chce go wydać i że on cały czas się pisze. To ktoś wstaje i Gość się zgodził. Polizałam notatnik który miałam w ręce i podałam mu żeby wpisał adres email. Jak szukałam czystej strony widziałam w nim jakieś zapiski, ale nie rozpoznałam tego charakteru pisma, nie było chyba moje.
Gość był szczupły, miał na sobie wełniany sweterek w serek w kolorze brązu i jasne materiałowe spodnie. Był szczupły bez siwizny, włosy brąz . Wiek około 55-65 lat z wielkim łysym krygołkiem, przez to wyglądał jak mnich. Latarnia na czubku głowy i aureola z włosów dookoła. Twarz strasznie mi przypominała takiego aktora, ale on w scenie w filmie miała okulary i chyba mówił po francusku, albo był francuzem. Ale nie mogę przypomnieć sobie filmu bo pamiętam tylko ten moment. Twarz pociągła bez zarostu prosty nos i lekko zapadnięte policzki. najważniejsze że teraz ma z kim szlifować język.
Edit; Już ma aktora: przypominałam sobie, Joseph Slowik (1927-2017)