Przeciekanie niesymboliczne- Zapis 1085

Sen z 22.08.2026 godz 5:15

 

Miałam jechać do pracy na dział z winem. Obecnie od maja mam przerwę na żywo. Ustawiałam się, by jechać na 22 i 23 i czas się zbliżał, a mi zablokowali samochód. Miałam jechać takim małym czerwonym z Córką. Utknęłyśmy na ulicy która kończyła się litą ścianą. Po lewej były witryny amerykańskich małomiasteczkowych sklepów, a przed nami wypadek. Na szczęście do nas nie doszedł, auto zostało zablokowane, ale nieuszkodzone.

Wyszłyśmy więc i chciałam załatwić z matką żeby mnie podwiozło i okulary mi się rozsypały. Moje okulary które mam teraz na nosie przy wpisywaniu snu. Odpadły ramiona. I chciałam jechać do mojej etatowej pracy po drugie. Bo jak przecież będę patrzeć w telefon na weekendzie jak nic nie widzę.

I stałam przy takim stoisku z takimi popielatymi kwadratowymi kafelkami. przewalałam tego całe pudełko.

To były takie cienkie płytki jak cegielni, ale z pyłu lekko zafoliowane i literkami. Te literki zawsze w określonym zapisie, łuk u góry i na dole w linii. Takie krzywe trochę i chyba nie znam alfabetu, nie łaciński i nie hebrajski i nie wschodni. I te literki, nie wiem czy się przesuwały lekko, czy płytka już tak pyliła ze dawała złudzenie ruchu. Liter góra 20 na każdej płytce. I pytam kobiety co to jest, taki ten kolor miało camelowy i Ona powiedziała, ale już nie pamiętam. Ale coś jak papeterie? Ludzie to kupują i z tych liter układają.

I znowu przeszłam, bo do tej roboty miałam jechać i nagle mnie olśniło, że coś jest nie tak. Bo ja zawsze jeździła na 15, więc jak pojadę na 22 to nie będzie przecież ludzi. I znalazłam się jak na drodze. Biegłam w takich czarnych ocieplanych butach jak filcowych. Przede mną biegł mężczyzna skręcił w lewo, bo bał sie że go dogonię. Weszłam do jakiegoś mieszkania o wymiarach dwa na metr. Leżał tam Darek. Po lewej stronie miał całą kolekcję pluszaków i tylko jedno okienko w drzwiach. Coś tam pośmialiśmy, bo rzucił mi pluszaka, ale nie było miejsca. Jak wychodziłam musiał go obkręcić jak kiełbasę na rożnie.

I znalazłam się w samochodzie. Światła włączyłam dopiero na trzeciej ulicy i aż sama się zdziwiłam że tyle przejechałam w ciemności. Właśnie przejechałam na czuja, bez kolizji. Pojawiły się dzieci, łaziły po jezdni. I znalazłam się w  niewielkim tłumie.

Była jakaś rozmowa, że tyle działań wykonuje i nie przenosi się to, czy nie ma zadowalających efektów. I wtedy z Tłumu Ktoś powiedział, że to dlatego że Iwona Stolarz nic nie robi. I zaczynałam wychodzić ze snu, ale dzisiaj miałam wrażenie że idę i idę, że już wiem że wychodzę, ale ciągnę się jak glut. I cały czas kołatało mi w głowie moje prawdziwe imię i nazwisko i dlaczego go użyli. I czy wiedzieli że mówiąc do Sandry Dumroc wiedzą że w niej jestem i słyszę