Niebieskie Grzybki – Zapis 1047
Sen z 29.05.2026
Nie wiem gdzie byłam, nie rozpoznaje w ogóle tego terenu.
Byłam w czymś jak gospodarstwo, firmowa zabudowa. Budynki stały na planie L-ki. Na południu była stacja kolejowa, taki mały przystanek gdzie zatrzymywała się kolejka jak podmiejska. Po zachodniej stronie były tory biegnące na północ, a za nimi las.
Rosły tam żółte kurki, wiem bo poszłam tam z Córką. Nie pamiętam, ale chyba zrobić kupę, ale w końcu nie wiem czy ją zrobiłam, bo te grzyby…. Jak schyliłam się i podniosłam żółtego to stwierdzałam, że to pieprznik jadalny, ale zaraz zobaczyłam takiego w niebieskim kolorze i to było dziwne. Ten kolor był dziwny, taki niebieski nie grzybowy, bo siniaki czy zajączki potrafią być niebieskie, ale te były inne. Pierwotne nie wtórne. Zresztą tam dalej był jakiś budynek, więc wróciłyśmy na plac.
Miałam gdzieś jechać z kierownikiem, miałam nawet torbę spakowaną. Pojawił się Szef, jakoś nie chciał żebym gdziekolwiek jechała. Powiedział że kupił łańcuchy choinkowe i że chętnie coś odsprzeda. Zapytałam czy ma turkusowe, potwierdził. Nagle stwierdziłam, że musze się przebrać i że już dawno powinniśmy wyjechać, a tu cały czas opóźnia się ten wyjazd.
Zaczęłam przewalać ten mój bagaż, by wyciągnąć taka czerwona koszule w kratę. Taką moją na zatrzaski, mam ja na żywo. Jak wyciągnęłam to okazało się że sukienka i w dodatku trochę wymięta. Założyłam i zaczęłam szukać mojego żelazka w płynie i tak zaczęłam się kręcić, że wyszłam w moim domu w którym mieszkam na żywo, bo dostrzegłam żelazko Lenora na czarnym boksie.