Umami – Zapis 1101
Sen z 22.09.2026
I znalazłam się w Dzikowcu na rynku, ale w lustrzance, albo to była inna geografia. Rozciągnięta od jednego punktu wspólnego, ale wciąż z zachowaniem wstępnej grafi. Stały tam dwa stragany jeden dwustronny, a drugi jednostronny. Podeszłam do nich i zaczęłam sobie grzebać. Jakieś to miało być darmowe, niby dla biednych ludzi.
W pierwszym, w środkowej przegrodzie, bo był podzielony na trzy sekcje znalazłam monetę. Myślałam że złotówka, ale jak obróciłam zrobiła się 5 zł. Schowałam do kieszeni. Za chwile dostrzegłam następną i teraz to już byłam pewna że złotówka, ale jak odwróciłam na awers, to nie wiem co to było. Nie z PRL, ale litery miała łacińskie, ułożone w dwa łuki, bez oznaczonego nominału, ale nie złożyłam tego w całość. Na pewno nie po polsku. Zostawiłam ją więc. Obok mnie pojawili się ludzie i zaczęli szukać jakiś pomocy do szkoły, więc przeszłam do drugiego.
I tu była spożywka, zaczęłam przeglądać i czymś zaczepiłam z ubrania. Ale byłam dziwnie ubrana jak taka stara garbata baba, Miałam jakieś futro, albo płaszczysko kudłate. Albo kilka warstw, tak że piętrowały się na mnie jak pierzyna. Z prawej wisiało mi jakieś dyndadełko przyczepione do ubrań, Myślałam że trok, ale to coś jak maskotka. Ludzie teraz wieszają do ubrań, albo do torebek. Zorientowałam sie że to to, albo podobne. Wisiało mi to co najmniej do kolan.
Wróciłam do przeglądania. Pojawiały się dwie Kobiety. Duża czarna i mała jasna. Ja byłam w środku. Chciałam zapakować coś na wynos, ale ta jasna z prawej powiedziałam że wzięła ostatni worek. Ta z lewej zajadałam się pierożkami prosto ze stragana, więc też zaczęłam. Ja nie wiem co to za pierożki, ale jak chińskie, bo ciasto było chrupiące, mocno złociste i takie z dziurami. Jakby popękało od temperatury oleju. W smaku fantastyczne , najbardziej przypominało mieszankę chipsów, ze smażoną cebulka i mięsem prosto z patelni. Czyli Umami w czystej postaci. Tak dobre, że nie mogłam się na kosztować. Stałyśmy jak triada z uniesionymi podbródkami, przymkniętymi powiekami i oddawałyśmy się przyjemności kosztowania. Cudowny smak, po prostu cudowny.