Profil Wróżbiarski – Zapis 997
Sen z 22.01.2026
Byłam w przedszkolu, w miejscowości rodzinnej, ale w budynku do którego ja chodziłam jak byłam mała. Chyba byłam opiekunką, bo pilnowałam dzieci. I to było znajome, ale jak weszłam z nimi do środka, to przestrzeń zrobiła się otwarta i dziwna. Niby jak otwarta sala restauracyjna i kilkoma stolikami. Na horyzoncie był masyw górski. Na nim odbijało się światło jak naturalnego satelity. I jest możliwe że tych satelitów było więcej, bo niby z lewej wiedziałam następnego, ale jakoś to mi się szybko rozpłynęło.
Przy stoliku siedziałam z Anka francuską. Umawiałyśmy się na wyjazd do Warszawy. A na samym skraju była piaszczysta droga i rozłożone kontenery z ubraniami i zabawkami.
Poszłam zobaczyć, bo jakaś para grzebała tam jak szalona. Wybierali co lepsze, więc też zaczęłam zaglądać. I jak przeszłam do wystawionego najbardziej na lewo, zobaczyłam na wpół wyciągnięte z niego dwa kolory. Magentę i turkus. I tak patrzę i magenta była na stówę moja, bo ta spódnica leży u mnie w szafie na żywo. Turkus założę się że też, ale nie wiem z którego czasu. Z przed, teraz, czy z po.
I ta para chyba się zorientowała, że to moje moje ubrania, i zrobiło się jeszcze dziwniej.
I zobaczyłam czarny kafelek z imieniem iwona. Właśnie!!! zapisanym z małej litery. To było moje konto wróżbiarskie na Dobry Tarocie, tylko dlaczego zapisane moim Imieniem które noszę na żywo. Zostało usunięte. Nie mogłam nic już wpisać, ani edytować, czy usunąć. Zostało już tylko do wglądu. A cała społeczność wróżbiarska się ode mnie odcięła, bo nie mam do nich innego kontaktu.
Pierwsza myśl – to archiwum, ale ono zostało. Nie zniszczyli go, bo mogli w dalszym ciągu korzystać. Reszta ? Nie miałam pojęcia co z resztą.