Medycyna w pigułce- Zapis 1090
Sen z 02.09.20220
Chyba miałam szkolenie. Jakiś męski głos stał bardziej z tyłu, bo przed sobą coś miałam. Coś jak żywą osobę albo kukłę, bo już nie wiem. I diagnozy były medyczne, jednozdaniowe. Takich przykładów zarejestrowałam tylko dwa, bo za plecami na chwile rozgorzała dyskusja, własnie o te przykłady. Ale już nie wiem czy żywe, czy kukły. Coś humorystycznie, ale nie wiem, bo to było za plecami, ja przed sobą miałam wzorzec.
Tak jakby przede mną był obiekt z całą historią objawów w obrazie. Ważnie! nie na piśmie tylko w obrazie. Pełnym obrazie choroby i w jednym zdaniu miałam zamknięta diagnozę. Po prostu jakby otworzył pudełko i powiedział co w środku co jest. Mężczyzna za mną posiadał pełną wiedze medyczną nieograniczoną czasem i takie poczucie humoru. Jakby uczył dziecko rozpoznawać kolory.
Nie udało mi się wynieść treści zdania, za głęboko było. Rozpłynęło się i rozmazało jak napis na brzegu morza. Coś zostało, ale nie do odczytania.