Koń Tomasz – Zapis 1082
Sen z 15.08.2026
Koń stał przede mną i coś mówił do mnie, po końskiemu. Chrapał, ale dźwięki układały się w słowa i krótkie zdania. Nie rozumiałam w ząb i po tonacji dźwięków orientowałam się, że On się irytuje, że stoję jak cymbał i nie rozumiem.
Koń miała na imię Tomasz i to już budziło moją niechęć, bo jawił sie jak konkretna osoba. Do tego stopnia, że jak się przebudziłam to stwierdziłam że nie zapisze. Ale Koń pojawił się po raz drugi, po zaśnięciu. Tak jakby stał na progu do przestrzeni do której chce wejść.
Koń miała na sobie samurajski kaftan, taką jak bojową uprząż. Przez to wyglądał trochę jak Człowiek. Szczególnie,że widziałam tylko głowę i barki. Nie miała żadnego zakrycia głowy, a od barków się rozmywał więc nie wiem czy miała ręce. Chciałam go przejść lewą stroną, bo ustawiliśmy się tak, że był na przekątnej po prawej. Ale się nie dało. Chrapał do mnie cały czas.
Nic nie zrozumiałam. I nic, prócz jego irytacji nie wyciągnęłam z zachowania. I tego, że musi się ze mną użerać, bo tacy przychodzą.