Intencje – Zapis 1044
Sen z 17.05.2026 godz: 8:45
Byłam z Partnerem na polu za cmentarzem w miejscowości rodzinnej. Były tam takie nasypane rzędy jak po wysadzeniu ziemniaków. Na rzędach leżały jakieś biżuterie, precjoza i masa innych niezidentyfikowanych pierdół. Ewidentnie wszystko o zacięciu religijno-magicznym.
I tak sobie grzebie i przestrzeń się zamknęła. Nade mną zrobił się budynek, a wnętrze z uporządkowanymi ladami. I znalazłam takie coś, tak to wyglądało jak stare kartki z hologramem. Owalne w kolorach wylanej plamy ropy na wodzie. Piękne. Coś jak karta tarota czyli masa wzorów, cześć jakieś Kobiety i to były Intencje. Zastanawiałam się czy brać i wzięłam 3 do torebki. Na środku była jeszcze gablota, a w niej chyba jakieś słodycze. No to zabrałam całą garść, bo Partner też je brał.
I wychodzimy z Partnerem, patrzę, a to jest jak lokal. Nie zwykłe stajo z zaoraną ziemią. Słysze jakieś głosy, ale nic nie widzę, tak jakby Oni poruszali się w innej warstwie. I mówię do Partnera że ja wracam, bo zwyczajnie to ukradłam i chce oddać. Jak weszłam do budynku, to myślałam od razu to wysypać, ale patrzę, a nad miejscem gdzie były intencje jest biała kamera przemysłowa. Stwierdziłam że poszukam kogoś żywego i to zwrócę. I w tym samym momencie zalały mnie litery hebrajskiego. Tak jakby sami hebrajczycy weszli na moje konto na FB i zaczęli masowo wyszukiwać.