Nowy Ul – Zapis 1051
Sen z 04.06.2026
Pola mi się zjednoczyły. Mój dom rodzinny nałożył się na miejsce w którym mieszkam, tak ścisłe że widziałam powierzchnie jednocześnie. Z tym że struktura nie była jednolita a falowa. Tak jakby matryce miały inną częstotliwość, bo wrażenie miejsca nie było stałe, a pulsacyjne. Czyli raz była w obu miejscach naraz, a raz bardziej tam, to znowu bardziej tu. Dom rodzinny końcówka lat 90′, bo miejsce po chałupie Babki było świeże.
Miałam na nim właśnie swoją pasiekę i złapałam nowy rój, nawet nie wiem jak. Zobaczyłam go już w rękach. Zebrał się na dwóch drewnianych korpusach wielkopolskich włożonych na wielkiego drąga. sama nie wiem jak ja to z taką lekkością nosiłam skoro na żywo mogło to ważyć ze 30 kilo. Pszczoły oblepiły ścisłe korpusy, ale Matka musiała być na drągu, bo zaraz przy dłoni była taka większa kulka, tak jakby świta ściśle otuliła Matkę.
Pojawił się Partner, zapytał czy mam dennice i daszek. Powiedziałam że nie, ale normalnie je postawie przy reszcie i przecież zostaną, jutro sie kupi. Mam już wprawę w łapaniu rójek. On chyba sie bał że polecą dalej i tak patrzyłam na te pszczoły i takie były spokojne i chodziły po mnie, a ja nic, bo wiem że jeśli rój, to wola są pełne miodu, więc krzywdy mi nie zrobią. I tak patrzyłam i słuchałam i bzyczało i bzyczało i się obudziłam.
I bzyczało cały cały czas i się okazało że mi pszczoła lata po sypialni. Po chwili wyleciał przez otwarte drzwi o szóstej rano.