Strażnik mojego Progu- Zapis 1017
Sen z 08.03.2026, godzina około 3:30
To chyba nie był do końca sen.
Spałam w mojej sypialni na piętrzę. I w półśnie usłyszałam, że ktoś włożył klucz do drzwi i otworzył dom. I drzwi mojej sypialni zostały lekko pchnięte i na łóżko wskoczył mi ogromny Pies. Pomyślałam, że to Nala, bo Pies ewidentnie cieszył się jak szalony. Tylko, że razem z tą radością poczułam mocne mrowienie nóg i już wiedziałam, że to nie jest rzeczywisty Pies tylko Duch. Pies zresztą bardzo szybko zeskoczył z łóżka i zbiegł na dół, tak jakby miała ustawić się na progu. Jak otworzyłam oczy, ruch sie rozpłynął i została tylko cisza.
I wszystko jest Ok, rozumiem. Ktoś wprowadził mi do domu wielkiego Psa. Rozumiem, być może takie wymagania procesu, ale jedno mnie zastanawia.
Na żywo do domu są cztery klucze. Lata temu, jak zaczynałam pisać Dziennik Syn zgubił piaty od kompletu. I dzisiaj w nocy myslałam że to Syn otworzył drzwi i wpuścił tego Pasa, zanim wyszłam z tego półsnu. I właśnie to mnie zastanawia, czy to było zwykłe zgubienie czy zaplanowane przejęcie. Bo fizycznie klucza niby nie ma, ale na poziomie duchowym Ktoś nim operuje i otwiera mi dom kiedy chce.
Pies ewidentnie jest dla mnie, prawdopodobnie będzie weryfikowała wszystkie energie które Tu wejdą, ale kto jest jego Właścicielem? Nie wiem….