Siekiera – Zapis 1004

Sen z 03.02.2026

 

Byłam na Osiej, na Mogile Choleryków. Wycinałam jakieś drzewo i nie mogłam chyba sobie z nim poradzić, bo pojawił się jakiś Gość. Zaczął mi pomagać. Również nie radził sobie tą moją piłką, więc spojrzałam na ziemie i podłam mu siekierę. Leżało tam sporo moich narzędzi. I nie wiem, ale patrzę, a ten przeszedł przez jezdnie i idzie w stronę mojego domu. Krzyknęłam za nim:

-Oddawaj siekierę!

Przyspieszył kroku jakby uciekał i odrzucił ją w prawo. Nie wiem co Gość.

Wsiadłam do auta i przejechałam na drugą stronę, zatrzymałam się na ornym. Jak podniosłam siekierę, to chciałam wycofać, ale oszacowałam że rów za głęboki i na wstecznym mogę się zawiesić. Spojrzałam więc na glebę, było mokro, ale ustaliłam trasę tak, by dojechać do drogi wjazdowej bez niespodzianek. Jak wyjechałam zobaczyłam że mam rozbitą obudowę prawego lusterka i wciśnięty jakiś kawałek plastiku. Nie pamiętam kiedy to się stało, może w sobotę w Rzeszowie. Nawróciłam auto i zaczęłam jechać do domu. Na drodze stała sterta białych bloczków budowlanych. Ominęłam je w ostatnim momencie. Jak wjechałam na podwórko to zobaczyłam następne stosy. Białych i czerwonych bloczków. Syn kręcił się w pobliżu. Zapytałam czy to jego. Potwierdził.