Mój nos – Zapis 892
Sen z 27.03.2025
W śnie przypominałam sobie inną część snu, ale jak się obudziłam to mi ta część uleciała. Został tylko obraz chyba macicy. Nie wiem skąd to skojarzenie, bo na żywo nigdy macicy nie widziałam. Była przekrwiona, jeszcze żywa i chora. Szyjki już nie było, była wyżarta rakiem. Ale to też mógł być inny narząd, bo nie było jajowodów, tylko że coś mówił że to macica.
Andrzej coś mi powiedział, ale to było w tym śnie we śnie, więc nic nie zapamiętałam. Za to wiem, że byłam w bazie wojskowej. W jakimś pokoju, sama.
Poszłam do innego na chwile i weszłam do łóżka z trzema mężczyznami. Po prawej miałam dwóch homoseksualistów, a po lewej jednego hetero. Hetero był odwrócony plecami, a ci dwaj zajęci sobą więc leżałam sobie w środku w cieple. Mężczyźni byli biali i mocno owłosieni czarnymi włosami. Włosy na torsach wyglądały jakby byli pochodzenia żydowskiego. W końcu jakoś się poodwracali i ten hetero miał taki mocny zapach potu. Czysty, zdrowy, trzydziestoletni, zapach potu. Młody i silny, w szczycie możliwości reprodukcyjnych. Wyszłam, z tego łóżka, bo ten zapach aż przytykał. Geje nie informowali zapachowo o gotowości do rozmnażania. Gonady zablokowały u nich produkcje feromonów ze względu na bezużyteczność materiału.
Przeszłam do swojego pokoju, Zakopanem się w miękkiej pościeli i przyszłam Moja Matka.
Dotknęła mojego nosa z troską. Na żywo coś mi wyskoczyło, boli mnie i lekko upośledza węch przez stan zapalny. Matka dotknęła go jakby to był największy skarb. Mam nadzieje że teraz szybciej krostka zniknie. Przyniosła mi tabliczkę czekolady chyba. Długi prostokąt zapakowany w lśniące opakowanie. Była taka inna niż wcześniej, ten nos był dla niej ważny.
Wyszłam na korytarz, był biały. Z pokoju dalej wyszło dwóch żołnierzy w mundurach. Uśmiechnęli się szeroko do mnie. Dlatego pomyślałam że jestem w bazie.