Maź – Zapis 1063

Sen z 08.07.2026

 

Byłam na osiedlu. Rozmawiałam z jakimś chłopcem przed maską samochodu. Wprowadziłam się do Krzysztofa do jego mieszkania i była tam już jego partnerka. Przyniosłam nawet swoje leki czy suplementy, bo codziennie musiałam wszystkie zażyć. Miałam z nimi spać dodatkowo w łóżku i to mieszkanie to jakieś było dziadowskie, niby blok a przeogromne jak stara kamienica. Nie podobało mi się. I przyjechał po mnie mój Partner i zabrałam swoje leki i jeszcze dwie szklanki z sypialni i zaniosłam na dół.

I tam była taka wielka toaleta jak pokój kąpielowy z dwiema muszlami. I do jednej wpadła mi szklanka dnem do dołu i normalnie przepadła. I spuściłam wodę żeby ja popchnąć ale w tej toalecie woda spuszczałam się dwa razy, bo tak samo spuszczała się w drugiej obok i ta szklanka jednak zablokowała odpływ, bo woda się podniosła. Zaczęłam szukać jakiegoś styla żeby ją rozbić, ale nic nie było w zasięgu. Trąciłam za to trzeci kibel, przenośny, taki wieki basen z pokrywką na kółkach chyba. Machnęłam ręką, stwierdziłam że sobie z tą muszlę odkręca i wyciągną tą szklankę.

I strasznie zaczęły mnie swędzieć uszy, okropnie. Zaczęłam wiercić i wyciągnęłam z prawego ucha taką czerwona maź jak plastyczna woskowina. I było jej tak dużo, że wycierałam palec w jakiś materiał. Krwista maź, tak jakby to ucho od środka całkowicie się przebudowało ale pomimo lekkiego krwawienia, ruszyła już produkcja woskowiny. Być może to skutek Tchnienia.