Straszne – Zapis 163
Sen z 07.11.2020
Miałam strasznie niewyraźny obraz i było w nim STRASZNE.
To „coś” zostało odkryte, bo widziałam wykopaliska przy starym rozwalającym się budynku i mogła to być Bułgaria. Coś wylazło spod ziemi i jest na „częściach”, bo odkryte zostały dopiero dwie, a reszta czeka.
To było coś nieokreślone, albo zwyczajnie nie dałam rady nałożyć na to wyobrażenia ( nie znalazłam wzorca, bądź punktu wspólnego z „tym czymś” w moim umyśle). Była to siła, która zawiadywała „fizyką” czyli czynnie wpływała na rzeczywistość.
Byłam w domu, starym i upiornym. Była tam matka z dziećmi i to „coś” wchodził do tego domu, najczęściej przez okna, otwierało je z siłą do środka. Widziałam tam łózka. Na jednym nawet poprawiłam poduszkę komuś, a może sobie, pod głowę.
I to było takie nieuchronne, tam nikt nie bał się panicznie, nie krzyczał, nie drżał że strachu, ale to „coś” było straszne i nieuchronne. Chciałam chyba wyskoczyć z tego domu, bo stałam w oknie i patrzyłam, ale było wysoko i gzyms pod oknem był strasznie wąski. Zostałam z tą rodziną.