Rutyna – Zapis 894
Sen z 04.04.2025
Znowu obudził mnie w nocy dźwięk. Ale dzisiaj zorientowany pionowo (poziomo). Tak jakby ktoś miał w ręku pasterski kij i uderzył nim o podłoże. Dosłownie jakby rozeszła się fala.
Stał na głównym poziomie w samym sercu domu.
I znowu miałam wrażenie że siedzę, świątynia zdawała się być pusta i kamienna. Pustynny klimat tylko przyspieszał wietrzenie skał. I nic więcej nie pamiętam. Coś jest, ale nie przybiera mi formy.