Kostka RDE – Zapis 1009

Sen z 14.02.2026

 

Byłam w Cmolasie. Mieliśmy tam niby dom. Byłam przed gankiem i wnosiłam moje ubrania z samochodu do środka. I podjechał jakiś samochód i wjechał na schody prowadzące do drzwi wejściowych. Patrzyłam, bo tak to dziwnie wyglądało i samo to że on się zmieścił w tych schodach. Przecież była ściana i poręcz, więc przestrzeń w jakiś sposób ograniczona.

Dałam mu znać, że ma spadać, bo chce wejść. Zrobili mi taki wąski przesmyk bym mogła przecisnąć się pod drzwi. Przeszłam i stoję już na szczycie i patrze na nich z góry. I nagle otworzyły się u nich drzwi i rzucili mi na ręce kostkę. Kostka była mała, prostokątna i czarna jak bateria litowa. Bez oznaczeń ale magnetyczna, bo od razu to wyczułam, przyciągała do poręczy. Odrzuciłam im to. No to oni znowu do mnie i celują już w lekko uchylone drzwi. Znowu złapałam i rzuciłam im na dach samochodu. Odczepili i rzucili mi już na daszek ganku.

Ale się wkurzyłam. Oni zaś wskoczyli do auta i odjechali. Krzyknęłam do Partnera żeby poszedł po drabinę bo trzeba to ściągnąć, a do reszty żeby nikt nie robił przelewów i najlepiej nie korzystał z sieci, bo mamy jakąś elektronikę podrzuconą.

Tamtym jeszcze od groziłam się pięścią zanim weszłam do domu. To była para, wysoki mężczyzna i dużo niższa kobieta. Samochód duży, terenowy, cztery x cztery z chromowaną rurą idącą z boku jako ozdobnik czy co i z rejestracją RDE. Niestety nie zapamiętałam reszty liczb.