Bieg Biskupa – Zapis 1103

Sen z 26.09.2026

 

Byłam w miejscowości rodzinnej. Robiłam pranie równocześnie w bibliotece, na drodze mojego brata i łazience mojej matki. W starej farni. Miałam tego straszną górę. I jak wyciągałam trzeci wkład, okazało się, że rzuciłam tam dwie białe koszule. Ale wyszły szare, nie przestrzegłam zaleceń Matki. Pierwsze białe, potem kolor, a na koniec czarne. Powiedział  Córce że muszę kupić wybielacz, ale nie chodziło mi o vanish. Tu miałam zgrzyt, bo doskonale wiedziałam jaki wybielacz chce kupić i bardziej wyglądem przypominał stare Ace, ale nazwa była inna.

Poszłam powiesić pranie na taki otwarty taras, bo cześć zlał mi deszcz. Pranie się przez to zaśmierdziało i musiałam je przepłukać jeszcze raz. I wtedy mi się przypomniało że parę dni temu na żywo przy zaśnięciu czułam zapach deszczu w sypialni. Obok mnie, na łóżku. Taki zapach deszczu w lesie liściastym z odrobiną ozonu, więc albo po burzy, albo inna strefa. Ten ozon był charakterystyczny, bo na żywo pracuje w firmie gdzie ozonowana jest folia, ale tu mocno obłożony aromatem liściastego lasu po deszczu. Dosłownie, jakby wszystko co lotne unosiło się siłą konwekcji.

I znalazłam się w Rzeszowie. Chyba wyszłam jakoś od pomnika z krzaków i skierowałam się na pod górę. Szłam na boso, bo nawet ludzie w autobusie przykleili się do szyb, bo taka sensacja. Dołączyła do mnie chłopiec i albo jechał rowerem przy moimi prawym boku, albo tak szybko szedł, nie wiem. Szliśmy na bieg. Rozmawiałam z nim właśnie o stopach, jak to że jestem bez butów wpływa na to jak się poruszam. Pokazałam mu śródstopie jak zwiększyło swoją powierzchnie i napięcie łydki, która wyglądała u mnie na jak u kulturysty. Mówiłam, że to, że mam pełne czucie przekłada się na pełną stabilizacje i ochronę stawów. Jak weszliśmy na górę okazało się, że to bieg dla dzieci, na starcie ustawiły się same dzieciaki. Akurat było rozpoczęcie i bieg otworzył biskup z oficjelami na czarno. Wiem że biskup bo na ramionach miał magentową pelerynkę, schowaną, ale zauważyłam skrawek. Ruszyłam za nim, chociaż z prawej były rośliny i chciałam zobaczyć gatunki . W ogóle wszędzie były rośliny, jakbyśmy byli w parku albo ogrodach.