NOWY SYSTEM SNU – Zapis 1048
Sen z 30.05.2026
Byłam na Osiej z Partnerem. W naszym Starym grillu zrobiła się ma maszyna jak jednoręki bandyta. Chyba Kazimierz podszedł i wygrał kilka milionów w jednocentówkach. Stwierdziliśmy że też spróbujemy. I Mówię do niego, żeby mi dał coś grubszego, a Ten Nie, nie, że trzeba też szukać monet. Na ziemi wokoło leżało sporo drobniaków więc podniosłam. Partner też mi dał, ale to nie były centy ani dolary, bo ja takich monet nie wiedziałam. Na żywo noszę centy po podróżach w portfelu, a nawet w etui ćwierć dolarówkę na szczęście od Partnera i nie były podobne. Nie wiem co to za monety. Chyba że nie z tego czasu. I Zaczęliśmy tego grilloautomata rozbierać żeby go przeczyścić. Po zdjęciu pokrywy pieniądze dosłownie się wysypywały, a ja zaglądałam do środka jak wygląda mechanizm. I najlepsze zero elektroniki, sama prosta mechanika, gdzieniegdzie wypchana jeszcze szmatami jak izolacją, bo prawdopodobnie szedł jeden obwód elektryczny. Chociaż nawet nie widziałam żadnych kabli. Tak jakby działanie maszyny opierało się na najprostszych mechanizmach.
I Partner coś odłożył z tej maszyny na taras i to coś się sturlało i poleciło na na moją rabate gdzie stoi na żywo karmnik. Dzisiaj stała tam altana na czterech drewnianych filarach z ukwieconym szczytem. I to coś ścięło dwa pierwsze filary!!! Ale ja zaczęłam wyć, jak Zwierze, żeby ratował moje kwiatki. Partner nie wiedział co robić, rzucić maszynę losową czy ratować podest filarów, normalnie był rozdarty. Przez moment myslałam, że te pozostałe dwa utrzymają donice, ale naładowałam tam kwiatów i plam jak zwykle. Podest zaczynał się składać i wszystko szło ku zawaleniu. Ale wyłam. Partner chyba rzucił do ratunku, ale nie wiem, bo wyłam jak syrena.
Znalazłam się na pietrze z grupą młodych Azjatów i kimś jeszcze. Chyba moją rodziną, ale teraz za Chiny sobie nie przypomnę z kim. Azjaci byli drużyną zawodową, bo jak skończyli i ja jakoś znalazłam się przy nich, to objęłam jednego Azjatę i objęłam go na wysokości tali, czyli był wyższy ode mnie o dobry metr albo więcej, bo ja ma 158. Podeszli do nas inni.
Powiedziałam do niego;
– Give me ball?
I chciałam dodać z autografem, ale nie znam sława, ale chyba zrozumieli. I jakaś Azjatka zaczęła ze mną rozmawiać po angielsku. Zapytała czy byłam w Stanach, no to odpowiedziałam że trzy razy – „I’ve was three”. I chyba chciałam powiedzieć coś jeszcze, bo nie wiedziałam jak to wydukać po angielsku i zapytałam;
– Do you…..?
I nie dokończyłam, bo Azjatka wbiegła mi z pytaniem; עברית ? i zaprzeczyła głową z takim skrzywionym grymasem na twarzy. I wtedy miałam wrażenie, że to stękanie jest niepotrzebne, bo oni mnie rozumienia chociaz artykułuje rwane zdania i słowa.
I usłyszałam dwa męskie głosy ze stacji radiowej w chwili gdy wychodziłam ze snu.
Powiedziały: Od jutra przechodzisz na nowy system snu.
I na stówę to była stacja radiowa, bo w chwili gdy to słyszałam pojawiła się analogia RMF MAXX i Irek Jakubek.