Materia Nienazwana – Zapis 1000
Sen z 25.01.2026
Coś odkryło moją obecność na innej percepcji niż zmysłowa czy mentalna. Weszło w kontakt i bada jak obietk Człowieka. Czyli zbiera informacje innymi kanałami niż wszystkie istoty które do tej pory spotkałam. A Istota Informacji jest tego sednem. Wygląda jak chmura zawiesin. A zawieszone jest w niej wszystko co nienazwane.
Widziałam coś podobnego, ale było mniejsze. To było wszędzie, wszechogarniające i traktowało mnie jak Obce.
Znalazłam się w pokoju. Paweł przyszedł z dzieckiem. Na żywo czuje do niego taką niechęć, że tutaj nie mogłam nie poczuć tego samego. Wiem że ma chłopca ale przyszedł z dziewczynka. Zostawił ją, niby pod opieką, bo wszyscy udawali się na pogrzeb. Ja weszłam do łózka i zawinęłam sie kołdrą. Nie chciałam mieć z nimi nic wspólnego, ale to dziecko jakoś mi się wgramoliło na pierzynę.
Maleńka była i wygląda jakby miała wadę genetyczną. Twarz była nie tyle zdeformowana, co pierwotnie naznaczona mieszanką puli genetycznej w nieco innej proporcji niż obecne. Ale jak wpatrywałam się coraz dłużej nabierała coraz więcej ludzkich cech. I w końcu zobaczyłam ją jak skórę zdjętą z Agnieszki. Ładna, dziecięca twarz ze szczerym uśmiechem. Rozbroiła mnie tym totalnie. Stwierdziłam że mogę się tym dzieckiem zająć, szczególnie że mała była taka radosna.
W pokoju byli jeszcze znajomi sprzedawcy. Podeszłam i zaczęliśmy rozmawiać. Swobodnie, ale zeszli na tematy bogactwa i zaczęli mówić o moim, że niby takie ogromne. Zrugałam ich, że nie tak głośno, bo jeszcze mnie napadną.
I to ich zbiło z tropu i wyciągnęli jakieś zegarki, medaliony i one były na łańcuszkach. Właśnie, na łańcuszkach, nikt nie miała zegarka na pasku, tak jakby jeszcze nikt nie wpadł na pomysł że można go tak nosić.